|
Potrzeba porównania wyników sportowych pomiędzy osobami o różnym stopniu niepełnosprawności zrodziła potrzebę wynalezienia formuły matematycznej. Istniejące metody weryfikowane są przez cały czas - przeprowadziłem na ten temat rozmowę z Piotrem Daszutą (Trener PSSON Białystok). Opieram się tu również na materiałach nadesłanych przez Wojciecha Seidla (Wykładowca AWF Wrocław, Trener Start Wrocław). Jest to zapewne zalążek artykułu, który uzupełniać będę w miarę pogłębiania wiedzy na ten temat.
Formuła matematyczna stosowana przy przeliczaniu wyniku na punkty jest dosyć prosta: RŚ (rekord świata) w danej konkurencji i klasie startowej podnoszony jest do trzeciej potęgi a następnie dzieli się go przez wynik (czas) uzyskany przez zawodnika, też podnisiony do trzeciej potęgi. Całość mnoży się przez tysiąc. Daje to wynik punktowy na podstawie którego można utworzyć wspólną klasyfikację. Teoretycznie powinno działać... ale: co, jeśli klasyfikator popełnił błąd przy nadawaniu klasy startowej? Niekoniecznie musiał być to błąd klasyfikatora - zawodnik trenujący może przecież utaić swoją rzeczywistą sprawność ruchową (i są znane przypadki reklasyfikacji), jak również stan zdrowia zawodnika może ulec poprawie, a klasa startowa nie została zmieniona. Wówczas wynik rekordu świata, zatwierdzony przecież - stanowiący podstawę do obliczeń będzie nieosiągalny dla pozostałych zawodników startujących w tej klasie. Aby temu zapobiec w Polsce stosuje się wcześniej wspomnianą formułę, jednakże: za podstawę czasu przyjmuje się uśredniony wynik pierwszych piętnastu zawodników na danym dystansie (w danej klasie). (inf. P.D.)
|