|
Strona 1 z 18 
26 i 27 września w hali szermierczej na warszawskim AWF odbyły się Mistrzostwa Polski Seniorów w Szermierce na Wózkach. Zawodnikom ISRS "Culani" poszło wyśmienicie, ale i tak najbardziej cieszy nas to, że nasza reprezentantka Marta Fidrych została multi-MISTRZYNIĄ POLSKI!
Jak dla nas, tegoroczne Mistrzostwa Polski w Szermierce na Wózkach lśniły złotym blaskiem głównie Marty – pięknej, młodej (19 lat) i utalentowanej reprezentantki ISRS „Culani”  Marta była w doskonałej, niesłabnącej formie – miło było patrzeć, jak piękne owoce przynoszą (w końcu!) lata jej treningów, współpracy z różnymi szkoleniowcami, doświadczenia w zawodach rangi wszelakiej, wyjazdy tu i ówdzie. Niemal bez wysiłku pokonała wszystkie inne zawodniczki, zdobywając ZŁOTE MEDALE we WSZYSTKICH TRZECH KATEGORIACH BRONI, w których startowała (aż strach pomyśleć, co by się działo, gdyby tych kategorii było więcej...)! Tym samym, z przyjemnością informujemy, że Marta Fidrych jest MISTRZYNIĄ POLSKI 2009 w trzech broniach: florecie, szpadzie i szabli! GRATULACJE!!! Ponieważ w sporcie można sobie czasami darować fałszywą skromność, pozwolimy sobie uznać, że wyrosła nam z dziewczynki Blondwłosa Wojowniczka a niebawem pewnie dojrzeje Niepokonana Bogini:) Aby Marcie nie było smutno a rywale/rywalki nie liczyli na zbyt wiele, pozostali szermierze ISRS „Culani” także stawali na podium podczas Mistrzostw Polski 2009, zajmując zaszczytne następujące miejsca: - Agnieszka Kachel: wicemistrzyni Polski i srebrny medal we florecie kategorii kobiet
- Dominik Rymer: brązowe medale we florecie i szpadzie kategorii C mężczyzn.
Michał Nalewajek jeszcze tym razem, niestety, nie sięgnął po żadne trofeum, aczkolwiek był tuż tuż od dostania się do pierwszej czwórki we florecie. Wygrał bardzo wiele walk w obydwóch broniach, więc... drżyjcie szermierze, bo może być już tylko lepiej! Wszystkim, szczególnie ZŁOTEJ MARCIE serdecznie gratulujemy i dziękujemy! No i, dla wszystkich Culaniątek – powodzenia za tydzień na Pucharze Świata! AK Post Scriptum Hmm..., obserwując te, kolejne już przecież w ciągu tylu minionych lat zawody jakoś mimowolnie nasunęła mi się refleksja i ogarnęła melancholia niejaka... Niby byli zawodnicy, trenerzy, emocje, upór, praca, niepowtarzalny zgrzyt krzyżujących się kling, tłumek ludzi, satysfakcja, szczęk medali, coraz lepszy sprzęt, trochę młodzieży.... Ale czy to nadal wystarczy...? Zabrakło żaru, werwy, wigoru, entuzjazmu, zaangażowania, wiary w to co się robi, poświęcenia, sportowego rozmachu (nie mylić z przepychem), iskry w oczach szermierzy i szkoleniowców, radości, frajdy z dobrze wykonanej roboty, świetlanych planów na przyszłość, niezaplanowanej rozmowy o rozwoju i kierunku, w którym zmierzamy akurat na tej płaszczyźnie... Smutno tak jakoś i szaro się porobiło. A szermierka taka niezwykła przecież pozostaje... Nie zmarnujmy tego. Może się jeszcze uda...










<< « start < wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 dalej » > koniec » >> |